no i znowu zwlokłem cię z chłopaka
precyzyjna broń ten telefon
rozszarpała sonicznie waszą sieć uniesień
usłyszałem trzy razy sygnał potwierdzenia
wybierając numer
ustawiłem koordynaty celu
raz dwa trzy
i zdyszana podnosisz słuchawkę
kropla potu rzeźbi słony smak
na rozgrzanej lufie słuchawki
z której dobiega
mój diaboliczny śmiech
cień muru oddziela me usta od oka
w chłodnym mroku czają się morderczo
zimne ciała długopisów
zaraz poszukam papieru i rozsadzę świat
na zewnątrz wiatr osiąga 110
mewy wiszą nieruchomo w powietrzu
mam wrażenie, że to wszystko
już było
*
skomentuj (0)
Ruda Wiedźmo
igło srebrna
wykrzywiona na pancerzu łzy
którą zdjąłem z twojego policzka
uchodzisz srebrną ścieżką w gwiazdy
mówisz o codzienności
tak bliska i daleka nam
tak znajoma i tak obca
los i tak cię odnajdzie
i odmieni tysiąc razy
więc rozłóż skrzydła
złap w nie północny wiatr
i leć
jeśli jeszcze potrafisz
*
skomentuj (0)
syrena we mgle
czas ruszać
nowa wachta
mahoń drewna pod stwardniałymi palcami
wiatr wypełnia żagle
wiatr przepełnia myśli
biorę kurs ponad gwiazdy
ku barierom snów
ponad znaczenia słów
*
skomentuj (0)
Powłóczyste spojrzenie poety M
załamało się na tramwajowej szybie
poezja rodzi się z rozdarcia
więc tak naprawdę nie na znaczenia
płeć mózgu
jeżeli piszesz jesteś pośrodku
poeta N stoi sztywno w przejściu
między plastikowymi fotelami, i ludźmi
niepojęty jak ból, mizerny jak śmierć
w drzwiach akademika
Poetka A wydyma śliczną buzię
idziemy szybko, chce kogoś uderzyć
autobus śmierdzi zawiedzioną nadzieją
w zielonym cieniu drzew
trudno pozbierać kamienie myśli
poeta K uśmiecha się
na widok wschodzącego księżyca
nadchodzi noc
*
skomentuj (0)
czerwone smugi flag na tle błękitu
nieba
czekam na sąd z innymi stojąc w kolejce
kto mógł przypuszczać
że w niebie panuje komunizm?
czy dostanę kartki na raj?
na razie staram się nie wyróżniać
wśród innych golasów
wszędzie krążą anioły
ze służby bezpieczeństwa
*
skomentuj (0)
dziś o północy skończy się świat
niesieni wiatrem miotać się będą
bohaterowie ciszy
niezapamiętani
bo rano już nie będzie nikogo
kto mógłby pamiętać
Szaroskrzydłe żaglowce księżycowego światła
pomkną do miast zachodu
zgasną media utrwalając zadziwione spojrzenia spikerów
Na kilka krótkich godzin ożyją legendy
czas się rozleje
uwierzymy we wszystko
o wszystkim zapomnimy
poranne słońce oświetli opustoszałe ulice
*
skomentuj (0)